Teksty człowieka lat już osiem pięćdziesiąt
RSS
poniedziałek, 14 listopada 2005

Ostatnio otrzymałam wiele sygnałów, że Benio jest taki śmieszny i że mam z nim super i ciuciu- muciu. Nie jest tak różowo, w nasze święto narodowe miałam nawet wrażenie, że ten blog trzyma mnie w pionie, przypomina, że c z a s e m jest z Beniaminkiem fajnie. Od rana:

1. Zrzucił na podłogę 2 kawałki chleba i nie chciał ich podnieść. Nie skutkowała ani prośba, ani groźba. Po pół godzinie w końcu podniósł chleb, bo zagroziłam, że nie dam mu kawy, na którą byliśmy umówieni od poniedziałku.

2. Kawa- Beniamin jest kawoszem, zawsze musi 1-2 łyczki skosztować z mojej filiżanki. W poniedziałek kupiłam jakieś promocyjne opakowanie z dwiema "małpeczkami" syropów do kawy. Benio rozsmakował się w smaku piernikowym, umówiliśmy się, że w weekend zrobię mu kawę z tym syropem.

Zrobiłam mu lekką kawkę, dodałam syrop, Benio spróbował, stwierdził, że pyszna. Degustacja odbywała się w kuchni, B. stał na krześle przy blacie. Po pierwszym łyku wziął z blatu główkę kapusty ( po co????????). W tym momencie krzesło się odsunęło, kapusta wypadła prosto na filiżankę, kawa się rozlała... 

3. Benio, opłakawszy rozlaną kawę, postanowił ugotować jajko. Włożył surowe do garnuszka z wodą i postawił na płycie elektrycznej. Co jakieś 15 minut przypominał sobie o jajku i chciał je obierać. Wykorzystał chwilę mojej nieuwagi i- rozgniótł jajo, brudząc siebie, krzesło i podłogę.

4. Potem chciał jeszcze przelać wodę z garnuszka do miseczki, nie wcelował. Rozlał wodę po blacie i po płycie grzewczej. Wywaliło korki.

5. Zaczął się bawić, ale przybiegł do mnie jak tylko usłyszał, że wyciągam odkurzacz. I- nie ma przebacz- on będzie odkurzał. Płakał, szarpał, wyłączał, w końcu wyekspediowałam go na dwór z Bratem. Wrócił po 15 minutach.

6. Przy myciu zatkał rączką kran, woda rozpryskała się po całej łazience.

7. Po kąpieli, na golasa, wlazł na regał i nie chciał zejść, dopóki go nie postraszyłam potworem, gasząc światło.

8. W czasie "Przyjaciół", które oglądamy całą rodziną,

j a k  z w y k l e złośliwie zaczął jeździć na bardzo hałaśliwym samochodziku, skutecznie zagłuszając telewizję.

To wszystko wydarzyło się jednego dnia, przysięgam! Dodatkowo, przechodząc koło każdej rzeczy, musiał ją zrzucić na podłogę i nie chciał podnieść, a noszony na rękach w celu uniknięcia tegoż, rzucał się na wszystkie włączniki prądu i włączał światła wyłączone, a wyłączał włączone.

00:21, drzewko_szczescia
Link Komentarze (1) »
środa, 09 listopada 2005

Beniaminek obrał z liści prawie całą kapustę, bo chciał sprawdzić, co kapusta ma w środku, pod skórą.

- Obieram i obieram, a tu skóra i skóra!

09:36, drzewko_szczescia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 08 listopada 2005

1.Mama budzi Benia do żłobka, Benio protestuje:

- Jeszcze 5 minutek... Połóż się koło mnie... Wstanę o czternastej...

2.Mama myje Benia z pomocą wodnika Szuwarka, który porywa niegrzeczne dzieci, które się nie chcą myć.

3.Mama ubiera Benia w spodnie dresowe, które się Beniowi nie podobają, bo mają za długie r ę k a w y, a poza tym Benio chce założyć takie spodnie, jak Tata zakłada do pracy, czyli dżinsy. Mama przebiera Benia.

4.W drodze do żłobka Benio przypomina sobie, że zapomniał pieska- przytulanki i zaczyna płakać i domagać się powrotu do domu. Po negocjacjach zgadza się na zakup przytulanki zastępczej w pobliskim kiosku.

W kiosku nie ma żadnych przytulanek. Na żądanie Mamy, przerażonej perspektywą powrotu po pieska do domu i, w konsekwencji, gigantycznym spóźnieniem do pracy, pani z kiosku wygrzebuje skądś przybrudzonego, ale miękkiego ni to słonika, ni to pieska- portmonetkę. Benio dostaje złotówkę "na tramwaj", chowa do portfelika i już może zmierzyć się ze żłobkowym koszmarem zasypiania bez mamy.

MIŁEGO DNIA!

09:59, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 listopada 2005

Osoby: Mama, Beniaminek

Beniamin- w słuchawkach, w słuchawkach- głośna Dalida i "Taniec Zorby"

B: Kto to śpiewa?

M: Dalida.

B: Ale kto tam śpiewa i klaszcze?

M: Chórek.

B: Kurek?

M: Nie! Chórek! Chór! "H" jak herbata!

B: Herbata klaszcze?

M: Nie! C-H-Ó-R- dużo ludzi śpiewa!

B: Herbata to jest dużo ludzi?

14:15, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 listopada 2005

Tata znalazł na blacie kuchennym paczkę z kanapkami, których Duży Brat zapomniał zabrać do szkoły. Jego pytanie "co tu robią te kanapki?" spotkało się z burzliwą reakcją Beniaminka:

-No, to ten Brat dostanie w dupę, zapomniał kanapek do szkoły, no co za człowiek, ja już z nim nie mogę!!

15:31, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »

Beniaminek lubi nowe i trudne słowa.

Kilka dni temu przywitał Dużego Brata słowami:

-O, a ty się tutaj z n a j d u j e s z?

Przedczoraj położył się na łóźku, postawił koło siebie budzik i ogłosił, że będzie spać, ale tylko do piątej (była trzynasta zero dwie). Kiedy budzik wskazał trzynastą zero pięć, Benio stwierdził, że już czas wstawać, bo "piątka

się p o j a w i ł a", a nasz rechot skwitował:

-No tak, piątki zawsze się pojawiają.

15:27, drzewko_szczescia
Link Komentarze (1) »

Beniamin zakochał się w piosence Dalidy "Taniec Zorby". Umie sobie włączyć discmana i prosi tylko o ustawienie na tryb "powtarzanie tego samego utworu" (Mama jest staroświecka i nie wie, jak to się fachowo nazywa). Albo prosi o odtworzenie CD na komputerze.

Dziś właśnie siedział przy komputerze, Tata podszedł niezauważony i usłyszał Benia... śpiewającego tę piosenkę. 

Piosenka jest PO GRECKU, którego to języka Beniamin w zasadzie nie zna :)

15:19, drzewko_szczescia
Link Komentarze (1) »
środa, 26 października 2005

W telewizji reklama Heyah.

Beniamin (z żalem): Gra pianino. Szkoda, że nie mam pianina...

Duży Brat (zgryźliwie): Szkoda, że nie masz jedenastu palców!

09:42, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 października 2005

Najnowsza pasja Beniaminka- gotowanie zup. Przepis jest prosty:

1. 1 szklanka wody

2. 5 czubatych łyżek soli

3. po 2 czubate łyżki tymianku, oregano, rozmarynu

4. trochę kaszy, pieprzu, kakao, kawy, herbaty, mąki itp.

Zupy gotowane są zazwyczaj wieczorami, kiedy Mama przygotowuje kolację i rano już ich nie ma. Wersja dla Benia- Tata je zjada w nocy ("Wprawdzie była trochę za słona, ale Tatusiowi bardzo smakowała i zjadł z apetytem").

09:41, drzewko_szczescia
Link Komentarze (1) »

Beniamin bardzo lubi słuchać w samochodzie płyty "Mini Mini Party". Mama lubi sobie podśpiewywać.

B.:- Przestań śpiewać tak głośno, bo  z a s ł a n i a s z  piosenkę!

09:34, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 października 2005

Zapasy to ulubiona zabawa Beniaminka na łóżku. Z braku Dużego Brata, który odrabia lekcje, namawia do zabawy Mamę. Zabawa polega na tym, że Mama siedzi, Benio napiera na nią całą swoją siłą, Mama przewraca się, Benio na nią i jest kupa śmiechu. Po kolejnej wywrotce, Mama leży trochę dłużej niż zwykle.

- Umarłaś?- pyta Beniamin.

11:17, drzewko_szczescia
Link Komentarze (1) »
piątek, 07 października 2005

Mama przekomarza się z Beniaminkiem:

- Gdzie jest mały, słodki ryjek?

Beniaminek pokazuje na siebie, po czym dodaje, pokazując na Mamę:

- A tu jest wielki, kwaśny ryj!

09:57, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 września 2005

Beniamin zagaduje Dużego Brata:

Cześć, Bracie! Jak żyjesz? Dobrze? A jak tam w szkole? Acha, "apropo", lekcje odrobiłeś? Mam do ciebie taką prośbę- wyrzuć śmieci i kup pieczywo.

10:14, drzewko_szczescia
Link Komentarze (2) »
środa, 14 września 2005

Beniamin pierwszy raz został w żłobku na leżakowanie. Mama wieczorem wypytuje:

- A koło kogo leżałeś? Jak się nazywa dziecko, które spało koło ciebie?

- Konrad.

- Acha, z jednej strony Konrad, a z drugiej strony kto?

- No, JA!

10:59, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 września 2005

Beniamin od 1. września chodzi do żłobka. Coraz mniej mu się podoba.

Poranne przygotowania wyglądają tak, że Mama najpierw szykuje  Benia, który potem czeka na Mamę, oglądając TV lub bawiąc się. Dziś rano mama podsłuchała monolog stojącego przed telewizorem Beniaminka:

-Zrobiłem kupę w majtki. Jak jestem taki niegrzeczny, to może nie pójdę do żłobka?

15:15, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 sierpnia 2005

Beniamin usłyszał, że znajomi pojechali do Francji. Przy kolacji pyta więc:

-Gdzie jest Francja?

-Jak patrzysz na mapę, to na lewo od Polski.- Mama próbuje się wymigać, ale nic z tego.

-Jak patrzę na mapę? A JAK PATRZĘ NA KOLACJĘ??

23:36, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »

Beniamin prosi Mamę:

-Przeczytaj mi tę bajkę o chłopcu, który poszedł do garażu.

Mama nie zna takiej bajki, dopytuje się więc o szczegóły. Beniamin wzięty w krzyżowy ogień pytań przyznaje:

-Nie do garażu, tylko do piwnicy.

Mamę olśniło:

-Acha! Chodzi o bajkę o złotej kaczce!

Poprzedniego wieczora Mama czytała Beniowi bajkę o złotej kaczce, napisaną staropolszczyzną, zmodyfikowała ją więc trochę, np. "szewczyk zszedł do lochu" zamieniła na "chłopczyk zszedł do piwnicy". A ponieważ u Beniaminka w bloku w piwnicy jest garaż...

15:47, drzewko_szczescia
Link Komentarze (1) »
niedziela, 07 sierpnia 2005

Beniamin i Mama zjedli na obiad naleśniki, po czym położyli się na małą sjestę. Beniamin przyłożył ucho do brzucha Mamy, aby, jak to ma w zwyczaju, posłuchać odgłosów natury. Po chwili stwierdził:

-Bulgocze naleśnik.

21:28, drzewko_szczescia
Link Komentarze (2) »

Beniamin i Mama wspinają się na swoje trzecie piętro. Na schodku siedzi osowiała mucha. Beniamin rozdeptuje ją.

Mama: Dlaczego zabiłeś muchę?!

Beniamin: Bo mucha powinna latać na dworze.

21:22, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 sierpnia 2005

Beniamin do Mamy, z pretensją w głosie:

-Zrób mi tak, żebym miał takie wyjmowane zęby jak dziadek!!!

10:11, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »