Teksty człowieka lat już osiem pięćdziesiąt
RSS
środa, 25 kwietnia 2007
Mamo, a dlaczego ty nigdy nie tańczysz w biustonoszu z kokosów?
14:27, drzewko_szczescia
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 09 kwietnia 2007

Coraz rzadziej, ale jeszcze zdarza się, że Beniamin waruje pod drzwiami łazienki, w której Mama zażywa kąpieli.

- Mamoooo, otwórz!!!!

- Nie otworzę ci, bo się kąpię i jestem goła!

- Otwórz! Obiecuję, że nie będę się z ciebie śmiał!

23:55, drzewko_szczescia
Link Komentarze (1) »

Beniamin bardzo lubi gotować tzw. zupy majerankowe, czyli woda plus paczka majeranku plus paczka Vegety. Do tej pory cała rodzina udawała, że zjadała tę zupę w nocy, ale już rodzina ma dość, bo im bardziej jej smakuje (bo zjada), tym Benio chce więcej gotować. Ostatnio więc rodzina zrobiła się brutalna i mówi wprost, że zupa była za słona i została wylana do zlewu. Benia to nie zniechęca, rodzina posuwa się więc do tego, że zezwala na gotowanie pod warunkiem, że B. też tej zupy spróbuje.

Wielka Sobota.

Beniamin zażądał wody, mąki i cukru, bo będzie gotował. Mamie, która akurat też coś gotowała, było to na rękę, dała więc składniki, które B. wymieszał w misce i przelał do rondelka połowę, a drugą połowę rozlał na podłogę i zmywarkę.

Rondelek postawił na płycie elektrycznej i włączył palnik.

Mama: Beniu, ale ty też musisz zjeść tę zupę.

Benio: Mamo, ale to nie jest zupa, tylko taki jakby... beton!

Epilog

Beton zaczął kipieć akurat w momencie przyjazdu Pana Pizzy i zanim Mama zapłaciła, wzięła pizzę, wróciła do kuchni i zdjęła rondel, zalał całą kuchenkę. Dobrze przynajmniej, że nie wywaliło korków.

Epilog 2

A nie, jednak wywalało korki przy każdej próbie włączenia płyty przez całą Wielkanoc. Spędziliśmy ją przy pożyczonym czajniku elektrycznym. Alleluja!

23:50, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »