Teksty człowieka lat już osiem pięćdziesiąt
RSS
wtorek, 22 listopada 2005

Jedna z ulubionych zabaw Beniaminka to wstawianie prania: najpierw wrzucanie ubrań, potem wsypywanie proszku do odpowiednich przegródek, zamykanie bębna i wreszcie- programowanie, czyli przyciskanie przycisków i pokręcanie pokręteł. Mama tego nie lubi, narzeka, że Beniaminek popsuje jej pralkę i będzie musiała kupić nową. Ale Benio ma rozwiązanie każdego maminego problemu:

- Ja ci kupię nową pralkę.

- Tak? A skąd weźmiesz pieniądze?

- Ty pójdziesz do pracy, zarobisz pieniążki, dasz mi, a ja ci kupię pralkę!

10:23, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »

Jedną z ulubionych kołysanek Beniaminka jest więzienna ballada "Czarny chleb i czarna kawa", śpiewana przez Mamę. Coś mu jednak nie pasuje w tekście:

- Czarną kawę to widziałem, ale po co ktoś pomalował chleb na czarno?

10:07, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »

Beniamin dostał soczek i zabiera się do konsumpcji. Mama życzy mu smacznego, ale Benio prostuje:

- Smacznego to jest do jedzenia, a do picia mówi się "pitnego".

10:04, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 listopada 2005

Ostatnio otrzymałam wiele sygnałów, że Benio jest taki śmieszny i że mam z nim super i ciuciu- muciu. Nie jest tak różowo, w nasze święto narodowe miałam nawet wrażenie, że ten blog trzyma mnie w pionie, przypomina, że c z a s e m jest z Beniaminkiem fajnie. Od rana:

1. Zrzucił na podłogę 2 kawałki chleba i nie chciał ich podnieść. Nie skutkowała ani prośba, ani groźba. Po pół godzinie w końcu podniósł chleb, bo zagroziłam, że nie dam mu kawy, na którą byliśmy umówieni od poniedziałku.

2. Kawa- Beniamin jest kawoszem, zawsze musi 1-2 łyczki skosztować z mojej filiżanki. W poniedziałek kupiłam jakieś promocyjne opakowanie z dwiema "małpeczkami" syropów do kawy. Benio rozsmakował się w smaku piernikowym, umówiliśmy się, że w weekend zrobię mu kawę z tym syropem.

Zrobiłam mu lekką kawkę, dodałam syrop, Benio spróbował, stwierdził, że pyszna. Degustacja odbywała się w kuchni, B. stał na krześle przy blacie. Po pierwszym łyku wziął z blatu główkę kapusty ( po co????????). W tym momencie krzesło się odsunęło, kapusta wypadła prosto na filiżankę, kawa się rozlała... 

3. Benio, opłakawszy rozlaną kawę, postanowił ugotować jajko. Włożył surowe do garnuszka z wodą i postawił na płycie elektrycznej. Co jakieś 15 minut przypominał sobie o jajku i chciał je obierać. Wykorzystał chwilę mojej nieuwagi i- rozgniótł jajo, brudząc siebie, krzesło i podłogę.

4. Potem chciał jeszcze przelać wodę z garnuszka do miseczki, nie wcelował. Rozlał wodę po blacie i po płycie grzewczej. Wywaliło korki.

5. Zaczął się bawić, ale przybiegł do mnie jak tylko usłyszał, że wyciągam odkurzacz. I- nie ma przebacz- on będzie odkurzał. Płakał, szarpał, wyłączał, w końcu wyekspediowałam go na dwór z Bratem. Wrócił po 15 minutach.

6. Przy myciu zatkał rączką kran, woda rozpryskała się po całej łazience.

7. Po kąpieli, na golasa, wlazł na regał i nie chciał zejść, dopóki go nie postraszyłam potworem, gasząc światło.

8. W czasie "Przyjaciół", które oglądamy całą rodziną,

j a k  z w y k l e złośliwie zaczął jeździć na bardzo hałaśliwym samochodziku, skutecznie zagłuszając telewizję.

To wszystko wydarzyło się jednego dnia, przysięgam! Dodatkowo, przechodząc koło każdej rzeczy, musiał ją zrzucić na podłogę i nie chciał podnieść, a noszony na rękach w celu uniknięcia tegoż, rzucał się na wszystkie włączniki prądu i włączał światła wyłączone, a wyłączał włączone.

00:21, drzewko_szczescia
Link Komentarze (1) »
środa, 09 listopada 2005

Beniaminek obrał z liści prawie całą kapustę, bo chciał sprawdzić, co kapusta ma w środku, pod skórą.

- Obieram i obieram, a tu skóra i skóra!

09:36, drzewko_szczescia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 08 listopada 2005

1.Mama budzi Benia do żłobka, Benio protestuje:

- Jeszcze 5 minutek... Połóż się koło mnie... Wstanę o czternastej...

2.Mama myje Benia z pomocą wodnika Szuwarka, który porywa niegrzeczne dzieci, które się nie chcą myć.

3.Mama ubiera Benia w spodnie dresowe, które się Beniowi nie podobają, bo mają za długie r ę k a w y, a poza tym Benio chce założyć takie spodnie, jak Tata zakłada do pracy, czyli dżinsy. Mama przebiera Benia.

4.W drodze do żłobka Benio przypomina sobie, że zapomniał pieska- przytulanki i zaczyna płakać i domagać się powrotu do domu. Po negocjacjach zgadza się na zakup przytulanki zastępczej w pobliskim kiosku.

W kiosku nie ma żadnych przytulanek. Na żądanie Mamy, przerażonej perspektywą powrotu po pieska do domu i, w konsekwencji, gigantycznym spóźnieniem do pracy, pani z kiosku wygrzebuje skądś przybrudzonego, ale miękkiego ni to słonika, ni to pieska- portmonetkę. Benio dostaje złotówkę "na tramwaj", chowa do portfelika i już może zmierzyć się ze żłobkowym koszmarem zasypiania bez mamy.

MIŁEGO DNIA!

09:59, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 listopada 2005

Osoby: Mama, Beniaminek

Beniamin- w słuchawkach, w słuchawkach- głośna Dalida i "Taniec Zorby"

B: Kto to śpiewa?

M: Dalida.

B: Ale kto tam śpiewa i klaszcze?

M: Chórek.

B: Kurek?

M: Nie! Chórek! Chór! "H" jak herbata!

B: Herbata klaszcze?

M: Nie! C-H-Ó-R- dużo ludzi śpiewa!

B: Herbata to jest dużo ludzi?

14:15, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 listopada 2005

Tata znalazł na blacie kuchennym paczkę z kanapkami, których Duży Brat zapomniał zabrać do szkoły. Jego pytanie "co tu robią te kanapki?" spotkało się z burzliwą reakcją Beniaminka:

-No, to ten Brat dostanie w dupę, zapomniał kanapek do szkoły, no co za człowiek, ja już z nim nie mogę!!

15:31, drzewko_szczescia
Link Dodaj komentarz »

Beniaminek lubi nowe i trudne słowa.

Kilka dni temu przywitał Dużego Brata słowami:

-O, a ty się tutaj z n a j d u j e s z?

Przedczoraj położył się na łóźku, postawił koło siebie budzik i ogłosił, że będzie spać, ale tylko do piątej (była trzynasta zero dwie). Kiedy budzik wskazał trzynastą zero pięć, Benio stwierdził, że już czas wstawać, bo "piątka

się p o j a w i ł a", a nasz rechot skwitował:

-No tak, piątki zawsze się pojawiają.

15:27, drzewko_szczescia
Link Komentarze (1) »

Beniamin zakochał się w piosence Dalidy "Taniec Zorby". Umie sobie włączyć discmana i prosi tylko o ustawienie na tryb "powtarzanie tego samego utworu" (Mama jest staroświecka i nie wie, jak to się fachowo nazywa). Albo prosi o odtworzenie CD na komputerze.

Dziś właśnie siedział przy komputerze, Tata podszedł niezauważony i usłyszał Benia... śpiewającego tę piosenkę. 

Piosenka jest PO GRECKU, którego to języka Beniamin w zasadzie nie zna :)

15:19, drzewko_szczescia
Link Komentarze (1) »